W miniony weekend dobiegła końca I Pomorska Potyczka z Adder Carp nad Jeziorem Miłoszewskim.
Pamiętam pierwsze rozmowy z jej organizatorem Adamem Chetkowskim , któremu zdradziłem , iż pomorskie ew. kwalifikacje do Mistrzostw Polski będą miały duży Handicap w przydzielaniu kwalifikacji do finału PCM…… Chcemy by cykl eliminacyjny obejmował jak najszerzej naszą karpiową Polskę.

„Daniel czy mi się uda ????? Hmmmmm bez ziewania ” – powiedziałem. Jednak nie było tak łatwo wypełnić listę uczestników – może było zbyt późno – był kwiecień. Jednak się udało i pozyskać uczestników i sponsorów a co najważniejsze wszystko wskazuje na to , że właśnie te eliminacje stały się motorem napędowym imprezy co powinno nasze środowisko cieszyć podwójnie !!!!!!

 

Przez ten czas , z 30 przygotowanych miejsc musimy się pochwalić , iż lista zapełniła by się z dużą listą rezerwowych , jednak kilka ekip z różnych przyczyn musiała z udziału zrezygnować i finalnie w szranki uczestnictwa stanęło 26 ekip. Ufffff całe szczęście , że nie 30 – ciężko by było komfortowo je zlokalizować.

Sponsorzy dopisali – start packi przygotowane przez „Pana Tatę” Adama , w ocenie zawodników całkiem całkiem Gooodne – potwierdzam 🙂

 

 

Rejestracja zawodników przebiegła bardzo sprawnie, słoneczko pięknie muskało głowę , było bardzo wesoło a przede wszystkim profesjonalnie.

 

Główny sprawca całego zamieszania Adam Chetkowski , osoba od wielu lat związana z Adderem , pełniąca funkcję dyrektora handlowego w swoim debiucie organizacyjnym.

 

Zawodnicy przybyli już w nocy – rekordziści przejechali ponad 600km by zasiąść na tym przeuroczym łowisku. Do tematu łowiska wrócimy w dalszej części materiału.

 

 

Kilka słów od organizatora , kilka słów od opiekuna wody Pana Karola który narysował obraz strategii doskonałej na tą porę roku, która z tego miejsca warto podkreślić sprawdziła się prawie idealnie 😉

 

Orędzie do Karpiowego Narodu – Daniel kruszyna. Krótki monolog – dokładnie 4:27min dotyczący ważnych postaw mających na celu naprawę naszej Karpiowej Polski – z PFWK w tle.

 

Po losowaniu , uporządkowaniu biura rekonesans i krótkie rozmowy z uczestnikami.
Generalnie łowisko jest wspaniałe pod względem przydatności do tego typu imprez. Dla organizatorów logistycznie idealne. Spacer dookoła zajmuje od 1godziny do 6 – hehehehehe zwłaszcza pierwszej doby zawodów.

 

 

Wątpliwości odnosnie wielkości maty szybko zostały rozwiane – jak później się okazało była to mata pod kolanka do ważenia ryb na pomoście. Dała radę !!!!!

 

Wizyta na stanowiskach i najbardziej kreatywna nazwa ekipy – zobaczcie sami !!!!!!
Po 4 godzinach konwersacji nie doszliśmy do porozumienia gdzie owa dyskretna piekność leszcza się znajduje – no może tylko kulinarne walory zauważane przez nielicznych ….ehhhhh

 

Pozdrowienia od ekipy FOTO KARP , zaskoczenie rysowało się na ich twarzach gdy mnie zobaczyli 🙂 sa sa sa sa sa sa

 

Wieczorny obchód łowiska – jakich zaliczyliśmy wiele miał na celu sprawdzenie czy jesteście bezpieczni oraz czy regulamin jest przestrzegany. Pełnia pięknie rozświetlała spokojną tafle , pozwalając na realizację swoich fantazji fotograficznych. Bo kto zabroni nam mieć jakieś fantazje ??

Fantazje te przerywa telefon o pierwszej rybie za którą była ufundowana wspaniała nagroda

 

Wspomniane wcześniej foto – fantazje

 

 

Poranek budzi nas wspaniałą informacją. Na stanowisku obok naszego „biura” ekipa karpiowych nowicjuszy ma pierwsza rybę w sektorze A. Po losowaniu wielu odetchnęło z ulgą – a tutaj proszę, niespodzianka. Młodzi wspaniali ludzie , chłonni wiedzy karpiowej , kompletnie dziewiczy , niezmanierowani – troszkę im podpowiedzieliśmy jak się na zawodach powinno poruszać. Czy posłuchali ????? Hmmmmmm – jedno jest pewne Promienieli ze szczęścia – życiówka i już na tą chwilę impreza udana w 100%

 

JOCKER w ręku i na twarzy 😉

 

Poranek mglisty i wędrówka na stanowisko gdzie złowiono pierwszą rybę – po nocy ekipa Addera ma 3 ryby na koncie oraz odnotowała 3 spinki. Nie ukrywamy zadowolenia. To będzie dobra rywalizacja. Team Addera pierwszy raz w takim zestawie. Mieszanka rutyny z młodością.
Ciekawa kombinacja – wybuchowa.

OD pierwszych chwil poteżnie poukładani z dużą dozą uśmiechu. Do boju !!!!!

 

 

 

 

 

Dalsza wędrówka i kolejne ryby – nasi przyjaciele z Pomorza , współpracujący z firmą Sławek i Michał – rozwiązują worek brań w sektorze C.

 

Kolejne ryby w/w sektora – Ojciec z Synem….. 4 karp w życiu Pana Wojtka – Dyskretny Urok leszcza.
Pięnie chwycona ryba, zosalismy poproszeni o pomoc i instruktarz trzymania karpia do zdjęcia. Służymy zawsze pomocą 😉 Prawda????? aktualni Mistrzowie Polski mogą potwierdzić.

 

Wizyty na stanowiskach , zdjęcia do albumów rodzinnych – rozmowy potwierdzające wiele wspólnie zauważanych potrzeba naszego bardzo progresywnie rozwijającego się środowiska.
Czasami zastanawiam się po której stronie mi lepiej. Ciężko mi by byo wybierać – i chyba prędzej odwieszę „karpiówki” na kołek niż zrezygnuję z takiego szwędaczego żywota.

 

Hop Hoppppp – Cyprinusy ??????? GDZIE JESTEŚCIE ???????

 

 

Wyglądając razem z ekipą Łowców z Krążna spławów otrzymujemy telefon. Jest karp – pierwszy pełnołuski. Laureat kolejnego EVENTU !!!!!

 

Ciężko pracująca ekipa …… Ich pierwsze zawody w karierze. Podołali w 100% i zebrali wielką naukę która z pewnością zaprocentuje w przyszłości.
Złowiona ryba w nocy oswobodziła się z worka. Nie takim mistrzom takie sytuacje się przytrafiły.
U Adriana podpatrzyłem fajny patent zabezpieczenia worka. Opaska zaciskowa – szybko skutecznie. Polecamy !!!!!! i głowa do góry !!!!

 

Apropos głowy do góry – co dwie głowy to nie jedna 🙂
Smardz jadalny, smardz zwyczajny (Morchella esculenta (L.) Pers.) – gatunek grzybów należący do rodziny smardzowatych (Morchellaceae) – widziałem pierwszy raz w życiu 😉

 

Urokliwa jest ta woda. Kaszubska ziemia dała karpiarzom kilka przepięknych łowisk wśród których Miłoszewo to niewątpliwie najlepszy kąsek dla organizatorów imprez i coraz ciekawsze łowisko dla zawodników, co udowadniają wyniki impreza na nich rozgrywanych. Zazdrość lekka na serduchu – zwłaszcza dla obławiacza wód z centralnej Polski , coraz bardziej stającej się krainą stepów …..
szczęściarze !!!!!!

 

Mała łapóweczka w zamian za zimne piwko ?????
Dziękuję nie biorę !!!!!
Z tego miejsca mała dygresja do zarzutów jednego z zawodników – Troszkę zaufania do ludzi którzy chcą coś dla lokalnego środowiska zrobić !!!!!
To , iż wdepnęło się lekko w paradę lokalnym organizatorom nie musi oznaczać , że imprezie przyświeca cel z gatunku SKOK NA KASĘ !!!!!!! i inne korzyści. Smutne ale prawdziwe. Tak na deser do smacznych obiadków które mogli uczestnicy zjeść podczas imprezy bo organizator nie miał już miejsca w portfelu by wypadające banknoty pomieścić

 

Adaś , nie smuć się bracie – wróżę Ci przełom na łowisku !!!!!!! – Wojowniku , który ukochał rywalizację na zawodach , jak ja się cieszę , że mogliśmy się spotkać. Tak na marginesie – uwielbiam tą rywalizację w eliminacjach. Wiadomo , luzzzzzzz ale jednak PCM !!!! , widać po zachowaniu ludzi na łowisku rangę przedsięwzięcia. Generalnie nie wyobrażam sobie by każdy z organizatorów imprez w Polsce nie brał pod uwagę organizacji raz na jakoś czas eliminacji na swoich zawodach. Pomyślcie o tym szanowni organizatorzy – naprawdę warto. Zawody stają się tym małym zabiegiem czymś co daje potężnego POWERA organizacyjnego. Naprawdę !!!!

 

TY , Ty niedobry – nie dość , że niecelnie – to jeszcze się nie otworzyłeś, a jak już się otworzyłeś to się urwałeś 😛
Kilka tego typu sytuacji skutkowało pojawieniem się na miejscówkach sędziów w których obecności można było wypłynąć po urwane S-pomby a w jednym przypadku zaczepiony zestaw o marker tyczkowy.

 

Prowadząca ekipa Addera uwalnia ciśnienie w przestworza 🙂 hehehehe

 

Czasami czas tak dziwnie płynie , zwłaszcza jak trwa 3 impreza tydzień w tydzień , że dzień się z nocą miesza. Przestawiłem się na taki tryb życia. Sezon powoli zbliża się ku schyłkowi. Chyba będę miał zespół odstawienny……

 

 

A może nie bedę miał????? 😛

 

Na tym stanowisku , właściciel wody powiedział Chłopakom , że będą do grudnia czekać na karpia 🙂 , więc postanowili oszukać cwane Comoony i zafundowali im choinkę z bombeczkami …… W jednym segmencie ten szamański zabieg pomógł 😉 ale o tym później 🙂

 

Poranek , jak zwykle pod mglistą pierzynką i dyskretna wizyta na stanowisku nr 2.
Facet chrapie a Kobieta knuje…………….

 

To będzie ciekawy karpiowy związek 🙂 za 4 tygodnie ślub – tym czasem poranek z igłą w ręku.

 

Na stanowisku obok konsternacja i poranne dewiacje ze S-pombem w tle. Generalnie każdy zdaje sobie sprawę, że 3 ryby mogą przewrócić klasyfikację do góry nogami.

 

To też zaleta tego łowiska, że wszędzie można liczyć na brania a już genialny zabieg organizatora rozdzielającego prawo startu w PCM po jednym na każdy sektor dodawała smaczku rywalizacji. Rywalizacji która jednej z ekip wymknęła się spod kontroli – wybiegając w przyszłość o dzień do przodu – i skusili się na użycie dopingu w postaci postawienia w łowisku 5 wędki co zakończyło się dyskwalifikacją. Cóż ………………
Skrajne stanowiska kuszą , ale też uczulają sędziów na takie sytuacje.

 

Rywalizacja nabiera tempa…………. ryby fakt , iż nie na całej wodzie ale zaczynają pojawiać się z należytą systematycznością. Zacierają się zdobyte przewagi w sektorze B

 

 

Do gry wchodzą kolejne drużyny. Liderzy sektora stoją w miejscu.

 

 

Wspaniały zryw jednej z ekip , gdzie po wczesno porannym dublecie zbliżają się do sektorowych liderów na 1,2 kg różnicy. Zapowiada to nie lada emocje. Dla nas również – w końcu poza tym , że uczestniczymy w tej imprezie jako organizatorzy , patroni medialni to w grze sa nasi teamowi koledzy. Dziwne targają nami emocje. Zbyt dużo skrajności 🙂

Personal BEST 🙂

 

 

i kolejne maluszki Addera

 

W sektorze C rywalizacja na ostrzu noża.

 

 

Na prowadzeniu tasują się 2 drużyny cyklicznie doławiające ryby – walka na kilogramy trwa.

 

Do gry wkraczają kolejni zawodnicy z krańcowych stanowisk sektora. Każdy ma szansę

 

Jak nie na ryby – to może chociaż na zdjęcie do rodzinnego albumu. W sektorze A cały czas na prowadzeniu młodzi adepci karpiowego rzemiosła a reszta kombinuje jak może by przechylić szansę zwycięstwa na swoją stronę.

 

W miedzyczasie od 2 dni na łowisku trwa „Loteriada”. Budząca duże zaskoczenie bo po raz kolejny udowadnia , że przy odrobinie chęci można zadowolić zawodników powodując , że każdy z nich nie czuje się tylko Klientem jakiegoś nieźle funkcjonującego biznes-konceptu.

 

Na łowisku wiele dyskusji po rozpoczęciu zawodów z akcentem Federacyjnym. Zaufac ??? Uwierzyć ???
Jak by nie było kierunek jest poprawny – musimy to w końcu zrozumieć – w jedności i monolicie siła.
Zaufajmy federacji – twórzmy jej siłę WSPIARAM DZIAŁANIA PFWK
Może czas taką globalną akcją zatoczyć jak największy krąg ????

 

 

Boże jak tu pięknie ……………….. Nie mogę się napatrzeć na tą wodę – aż żałuję , że nie pojawiliśmy się tam za 2-3 tygodnie , jak zacznie się linia brzegowa mienić tysiącem barw.

” Kiedy Bóg postanowił stworzyć świat, zaczął od uformowania kuli ziemskiej. W swym kształcie doskonała, była całkiem pusta. Wówczas wziął wielki worek, w którym pełno było gór, dolin i lasów, pól i jezior, rzek, mórz i innych rzeczy. Pochyliwszy się nad ziemią tworzył różne krainy. Tak powstały wielkie oceany i wysokie góry, ogromne lasy, zielone równiny i nagie pustynie.

Kiedy wszystko już było gotowe, Bóg z gliny ulepił człowieka i tchnął w niego życie..Potem stworzył aniołów, aby opiekowali się ludźmi. Wreszcie, nieco zmęczony, spoczął na niebieskim tronie i popatrzył na swoje dzieło.
– Tak – powiedział zadowolony – to wszystko jest bardzo dobre. Spójrzcie, moi aniołowie, czyż świat nie jest piękny?

Chwilę później Stwórca wytrząsał swój worek nad Kaszubami. Okazało się, że na dnie pozostały jeszcze różne okruchy: pagórki, rzeki i strumienie, jeziora, lasy, pola i łąki. Spadały one teraz na kaszubskie piaski, tworząc przepiękną mozaikę. Bóg był zaskoczony. Nie spodziewał się, że z resztek może powstać taka piękna kraina. Wszyscy pochylili się nad Kaszubami i z zachwytem spoglądali na te śliczne oczka wodne, na szachownice pól, łąk i lasów, na kręte rzeki i strumienie, obfitość zwierzyny, grzybów, jagód i innych leśnych owoców, na bogactwo ryb w jeziorach i na cudowne pagórki”

 

 

 

I mała prywata ……………. Spotkanie z Adamem 😉 Pisarzem z sensownej Doliny – niesamowite …..

 

Ostatnia noc ….. Wiedzieliśmy , że ostro może namieszać.
Budzi nas telefon – Adam zagorączkował , ja po prostu padłem po 21, tak samo jak Mały Adam 🙂 …… 3 godziny snu na dobę dają ostro w kość.

 

 

Budzi nas telefon od jednego z zawodników – 22:05 – złowiliśmy ładnego karpia ale chyba brakuje mu z 300gr do 20stki. Zmęczony pytam – MA CZY NIE MA ????? – NIE MA
Zasypiamy i telefon po 2am……..
20.300kg – hmmmmm Trzeba iść. Wędrujemy jak Zoombiaki. Rozbudza nas wspomniana wcześniej nieprzyjemna sytuacja z dyskwalifikacja , jednak najważniejsze , ze ważymy na tą chwile Big Fisha…..

 

Poranek i godzina do końca zawodów. Zapatrzeni w wodę ???? Zamyślenie co będzie gdy ????
Jedno jest pewne – nawet nie zwrócili na nas uwagi gdy toczyliśmy się za nimi na ostatni obchód po łowisku.

 

Po drodze , z każdym mijanym stanowiskiem wiele nam się rozjaśnia. Już wiemy kto zwyciężył w sektorze A , wiemy kto stracił szansę na zwycięstwo w B – wszystko trzymamy w tajemnicy.
Docieramy do Łukasza, który zgłosił karpia. Okazuje się , że chyba coś wzrok zawiódł w nocy.
Podwójne tarowanie by być w zgodzie ze sobą i okazuje się , że ktoś może na rozdaniu nagród być lekko zaskoczonym. Cóz tak to w sporcie bywa …….

NA tą chwilę to zaskoczeni sa łowcy tej ryby

 

 

Mijamy kolejne stanowiska – czas nas nagli , kręcą tylko przecząco głowami. Ostatnie stanowisko w sektorze B – ma rybę. Wzrokiem próbują rozczytać czy coś dała , coś zapewniła. Pomimo , iż to nasi przyjaciele milczymy. Unikamy wzroku, choć w głębi serca ogromna radość !!!!!!
Chyba się udało utrzymać ich w niepewności.

 

Wypuszczają karpia na żerowisko przy brzegu 🙂

 

Na skrajnym stanowisku sektora C do walki włączyła się wczesnym porankiem ekipa PFWK……
Mają czego żałować – spięta ryba po 3 wcześniej wyciągniętych najprawdopodobniej pozbawiła ich szans na zwycięstwo.
Adam – pamietam twoje zawodnicze początki. Generalnie nic nie stoii na przeszkodzie by przytoczyć je każdemu kto chce takie wspaniałe chwile przeżywać – Zapraszam – BYŁO BLISKO – LINK

 

 

Szybki powrót do bazy i już wiemy wszystko ………………………
My wiemy a wy ????

Ceremonia zakończenia – pięknie zaprezentowali się sponsorzy. Pięknie zaprezentował się Organizator
Start Packi za 250zł, Obiady , Loteriada, Potrójna Kwalifikacja PCM 2017 – nagrody za 1,2 miejsca , eventy oraz Big Fisha i Pierwszą rybę. Wstydu nie ma !!!!!! Wręcz jest powód o zadowolenia !!!! jak mam dokończyć dzieła pochwał – dla mnie powód do dumy.

 

 

 

 

Łowiskowy wyjadacz z kompanem wraz z Jednym z Opiekunów wody

 

 

Wielkie podziękowania dla Sponsorów

Adder Carp, MatchPro -dystrybutor na terenie kraju marek – Match Pro / Milo/Drennan/ESP ,
Venire Polski producent zanęt i przynęt wędkarskich, internetowy sklep Wedkarski.com ,
Delta Baits – dystrybutor marki NGT, sieć sklepów Centrum Wędkarstwa

 

Widziane z daleka …… z łezką w oku 😉

 

Nagroda Fair Play – Michał Osiak – z aobudzenie do branie kolegów ze stanowiska obok

 

Losowanie Kołyski spośród tych którzy mieli Zerowy Wynik – Magia Świątecznej Choinki

Mariusz Radecki – Sylwester Krajnich

 

Losowanie II Miejsca w sektorze A – Mirosław Langner /Daniel Plichta

 

Pierwsza Ryba Zawodów – Kornel Stróżykiewicz – Karp 3,22 – 15.09.16 – 21:30 – sponsor – wedkarski.com

 

Pierwszy Common Carp – Piotr Kowalik 16.09. 2016 10:05

 

Big Fish – Łukasz Malczyk – Karp 21,370kg

 

II Miejsce Sektor C – Piotr Spławski , Kamil Spławski , Adam Gralak – 32,880kg

 

II Miejsce Sektor B – Sebsatian Sadkowski , Mateusz Twardoń – 33, 080 kg

 

 

III Miejsce – ELIMINACJA do Finału MPwWK – PCM 2017 – Monika Kortus – Marcin Krasucki – 11,130kg
II Miejsce – ELIMINACJA do Finału MPwWK – PCM 2017 – Adrian Zgórski – Kornel Stróżykiewicz – 41,07kg

I Miejsce – ELIMINACJA do Finału MPwWK – PCM 2017 – Cezary Kulczyk – Zagrodzki – Piotr Kowalik – 48,740kg

Zdjecie zwycięzców i nagrodzonych

ZDJĘCIE GRUPOWE – POWIĘKSZENIE – KLIKNIJ 3600 piks
p.s

Mała Prywata Organizatora 🙂 A CO 🙂

Rzucił okiem – D/K