Malina to trudna woda , tu nie ma lekko i przyjemnie . Łowienie karpi na Malinie to praca , ciężka praca. Tutaj niosące się po tafli ku…..mać nikogo specjalnie nie dziwi , podobnie zresztą jak jeeee…st i głośne przybicie piątki na pontonie.

Sezon 2016 był bardzo ciężki , roślinność była tak gęsta że na wodzie zwijała się w gęsty kożuch , używanie …

 

… silnika do pontonu było praktycznie niemożliwe, a pływanie na wiosłach też w wielu miejscach sprawiało trudności.

Jesienne silne wiatry w dużej części  wyrwały z korzeniami całe pola rogatka , czyszcząc dno zbiornika do zera , niestety w wielu miejscach rośliny te położyły się na dnie tworząc gęsta plątaninę. W tym sezonie to zupełnie inna woda , co wcale nie znaczy że łatwiejsza . Ubiegłoroczne rośliny zalegające na dnie zbiornika porosły dodatkowo glonem nitkowatym tworząc bardzo mocne , trudne do przerwania zawady. W takich warunkach przyszło zmierzyć się 19 stu ekipom w tegorocznej Cypriniadzie Maliny 2.

Warunki pogodowe idealne , pierwszego dnia pięknie cicho i słoneczne , wymarzona pogoda do szukania tych najlepszych miejscówek. Kolejne dwie doby to stopniowe załamanie pogody z silnym wiatrem i wręcz zimnem jak na ta porę roku w sobotę. A po burzy zawsze wychodzi słońce i tak też się stało w niedziele –ostatniego dnia zawodów. Ale co tam pogoda. Malina chodź tak złośliwa i niewdzięczna  fascynuje z roku na rok coraz większe grono karpiarzy, a właściwie  przyczyną tego są jej mieszkańcy – karpie- tłuste kluchy. Wielu mogłoby powiedzieć co tam 10 kilowy karp , żadna rewelacja , ale 10 kilowy młody kilkuletni karp robi wrażenie. Dokładnie trzy i pół roku temu do wody trafiło stado karpi wigilijnych ważących średnio 1,5 kg . Dziś ich masa  oscyluje w przedziale wagowym 8-10 kg , jak duże będą te ryby za 3-5 lat ?.

Wracając do tematu samych zawodów. Zmienna pogoda z dnia na dzień powodowała coraz większą ilość brań . Do klasyfikacji zaliczano do 4 największych ryb złowionych przez drużynę. Wiatr wyjątkowo sprzyjał ekipom obławiającym stanowiska usytuowane na „cyplu” . Niemniej jednak bardzo dobrze radziły sobie również drużyny po przeciwległej stronie łowiska , co było dużym zaskoczeniem , ponieważ mieli praktycznie lustro na wodzie,  z jakiegoś powodu  karpie się tam regularnie pojawiały , być może w zalegającym na dnie   w tamtych rejonach łowiska zwałach starej roślinności jest duża ilość naturalnego pokarmu – karpia czasami ciężko zrozumieć. Dlatego wielkie słowa uznania dla Marysi i Tomka , którzy tyrali jak nikt na zawodach. Zapewne to że znają Malinę bardzo dobrze , co skrzętnie wykorzystali  wskakując na 2 miejsce podium z tak trudnego technicznie stanowiska jest ich wielkim sukcesem przy sporej ilości straconych w zielsku karpi ,   ale z pewnością pozostał niedosyt , zabrakło niewiele – czapki z głów dla Nich !!!.

Liderującej niemal od samego początku ekipie ze stanowiska  nr. 1 Mateusz i Janusz

deptali ciągle po pietach młodzi gniewni Daniel i Piotrek , którzy drugiej nocy kładąc na macie karpia 12,5 kg ( big fish zawodów)

bardzo się zbliżyli do liderów , zabrakło jednej „kluski” i mogło być bardzo dobrze. Po raz kolejny po zawodach na Śródlesiu 2 chłopaki udowodnili że młodość nie zawsze oznacza brak doświadczenia. Było o drugim  miejscu i trzecim . Nie wiem co napisać o zwycięzcach, żeby nie być nieskromnym jako autor tego tekstu. Wydaje mi się że tych wiele weekendów spędzonych przez ostatnie lata na Malinie czegoś nas nauczyły. Wraz z Mateuszem wykorzystaliśmy   dobre losowanie i sprzyjające nam  warunki pogodowe. Do tego wszystkiego sprzyjało nam od samego początku szczęście , nie straciliśmy żadnej ważnej w końcowym wyniku ryby . W sumie zanotowaliśmy w trakcie zawodów 8 brań , dwie ryby wygrały z nami walkę na wodzie , kolejne dwie   były mniejsze od czterech największych. Z tego miejsca chciałbym jeszcze podziękować mojemu młodemu koledze za świetną współprace, nie łatwo jest wiosłować na małym pontonie w trakcie silnego wiatru ze sporym ciężarem na przodzie.

Organizatorzy zawodów bardzo dziękują wszystkim uczestnikom za fajna imprezę , za  klimat  jaki stworzyliście w trakcie zawodów. Wielkie podziękowania należą się właścicielowi Centrum Wędkarsiego „U JARKA” w Opolu Jarosław Danieliszyn za wsparcie w postaci nagród.

Dziękujemy także sędziemu głównemu –  Szymon Hombek za profesjonalną prace w roli Sędziego Głównego

jak również wszystkim tym którzy poświęcili swój własny prywatny czas przygotowując perfekcyjnie łowisko do zawodów wielkie, wielkie dzięki.

Klasyfikacja końcowa Towarzyskich Zawodów Gruntowych Malina II – 2017

  1.  Janusz Trzmielewski + Mateusz Schmidt – SWK Opole-st.1- 40,90

Waga karpi klasyfikowanych- 7,34 +10,11+11,26+12,19

  1. Tomasz Kocoń + Maria Gruner SWK Opole-st.11-37,23

  1. Piotr Porwol + Daniel Gruszka SWK Opole- st. 4 -36,27

  1. Damian Pakoca + Mateusz Bas OKR-Carp Team -st.2-34,81
  1. Marek Wiatrowski + Maciej Gorzelewski SWK Opole-st.10-32,04
  1. Maciej Rozwadowski + Dariusz Lesznar – Pallatrax Team-st.8-29,51( Lesznar jedyny amur zawodów – 7,37 kg. )
  1. Robert Stec + Daniel Nasypany -3 ryby -24,60
  1. Mirosław Mikoda + Dariusz Grabowski  – SWK Opole-st. 14 – 24,14
  1. Dariusz Czyżewski + Jola Czyżewska-1 ryba st. 15 -7,04
  1. Aleksander Burian + Rafał Kosmala- 1 ryba -st. 5 – 4,33